>

Początek

Słowem wstępu chciałbym wszystkich przywitać na stronie Finansowymistrz.pl. Chciałbym Wam przedstawić serię felietonów, w których będę wypowiadał się na temat zarobku oraz biznesu w internecie. Wielu ludzi niestety jest święcie przekonanych, że nie da się zarobić siedząc przed komputerem. Wszystkie te artykuły mają na celu udowodnienie tego, że jednak się da. Postaram się pisać jak najpoprawniej oraz jak najmniej chaotycznie. Z góry uprzedzam, że polonistą nie jestem, dlatego gdzieniegdzie wkradnie się brak przecinka lub nie do końca logiczne zdanie. Już w tym miejscu chciałbym za to przeprosić. Obiecuję, że skupię się na tym, by moje teksty były jak najbardziej merytoryczne. Dołożę wszelkich starań, by treść była wyczerpująca i satysfakcjonująca.

Czym jest YouTube?

YouTube jest obecnie największą i najbardziej popularną platformą wideo na świecie. Każdego dnia miliony użytkowników odwiedza ten portal w celu obejrzenia lub wrzucenia filmu. Niegdyś ten serwis służył tylko i wyłącznie do tego, dzisiaj jednak jest to wielomiliardowy biznes. Wielkie firmy i korporacje musiały wręcz przyjąć ten trend, ponieważ niektórzy twórcy osiągają milionowe zasięgi publikując swoje filmy. To świetna okazja dla firm, by rozreklamować swój produkt lub usługę.

Jak zacząć swoją przygodę?

Odpowiedź na to pytanie jest banalnie prosta. Wystarczy zarejestrować się na głównej stronie serwisu (Google lub YT), przesłać i opisać swój materiał. Rejestracja zajmuje dosłownie kilka minut, a cały proces jest bardzo intuicyjny. Powinien sobie z tym poradzić dosłownie każdy użytkownik internetu. Po rejestracji oraz utworzeniu konta twórcy w prawym górnym rogu portalu należy nacisnąć przycisk „Prześlij film”. Następnie zostaniemy poproszeni o wgranie swojego materiału oraz nadanie mu tytułu, opisu oraz tagów. Tagi to słowa kluczowe, które w formie jednego, dwóch lub kilku wyrazów opisują treść filmu. Jeżeli potwierdzimy swoje konto numerem telefonu to będziemy mieli możliwość dodania własnej, niestandardowej miniaturki.

Ważne jest to, by każdy kolejny materiał był lepszy od poprzedniego pod każdym względem – montaż, treść oraz merytoryka. Tylko w taki sposób zachęcimy widzów do tego, by zasubskrybowali nasz kanał i zostali u nas na dłużej. Subskrypcja to nic innego jak zostanie stałym widzem. Osoba, która da nam tak zwanego „suba” będzie na bieżąco informowana na temat aktywności na naszym kanale.

Tematyka, która będzie przodowała na naszym YouTube może być dosłownie dowolna. Ludzie chcą oglądać wszystko. YT nie nakłada na nas żadnych ograniczeń (oczywiście są materiały zakazane, takie jak np. filmy 18+ oraz przemoc i brutalność). Jesteś kobietą i uwielbiasz się malować? Uważasz, że robisz to dobrze? Pokaż więc światu swoje umiejętności i krok po kroku tłumacz, jak robić ciekawe kreacje. Na pewno znajdzie się ktoś, kto zajrzy na Twój kanał w celu uzyskania informacji o make-upie. Kochasz grać w gry i komentować? Nagraj jak grasz w swoją ulubioną grę i przy okazji na bieżąco komentuj swoją rozgrywkę. Obiecuję, że znajdą się inni ludzie, którzy z chęcią Cię obejrzą. Naprawiasz samochody? Zrób kanał, na którym pokazujesz jak samemu naprawić jakiś element. Pomysłów jest tak naprawdę wiele, a jedyne co nas ogranicza to wyobraźnia.

Niezwykle istotne jest to, by tworzyć materiały o czymś, co naprawdę lubimy i kochamy. Dzięki temu „praca” się nam nie znudzi i będziemy chcieli stale polepszać swoje materiały. Robiąc coś, czego nie lubimy nie zajdziemy daleko. YouTube jest obecnie wypełniony po brzegi, co nie oznacza, że nowe osoby nie mogą odnieść sukcesu. Wystarczy wdrożyć coś nowego i nie robić swoich materiałów, tak jak robią to inni. Niestety ta praktyka jest bardzo często stosowana. Nowy twórca myśląc, że tworząc materiały identyczne do tych, które tworzy ktoś znany również osiągnie sukces. Nigdy nie będziemy lepsi od kogoś robiąc to samo. Wymyślmy coś nowego, coś innego. Wiem, że jest to ciężkie zadanie, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo.

Jak zarabiać na YouTube?

W tym punkcie przechodzimy do najważniejszej części tego artykułu, czyli zarabiania. YouTube to nie tylko hobby, ale też praca. Pod ręką mamy świetne narzędzie do biznesu, dlaczego więc z tego nie skorzystać?

Pierwszą metodą zarabiania prowadząc własny kanał na YouTube są reklamy. Umieszcza się je na swoim filmie za pośrednictwem platformy. By to zrobić musimy wcześniej zweryfikować swoją tożsamość za pomocą numeru telefonu. Następnie wystarczy włączyć opcję zarabiania na swoich filmach.

Reklamy

Z reklam można sporo zarobić, ale wpierw należy mieć bardzo rozwinięty kanał. Osoby, które nie tworzą wielkich zasięgów nie mają co liczyć na zarobki pozwalające rzucić etat. Stawki za wyświetlenie lub kliknięcie są zależne od kraju, z którego pochodzi widz. Niestety w Polsce nie jest jeszcze za dobrze. Bierze się to z tego, że znaczna część użytkowników ma zainstalowane oprogramowanie blokujące reklamy (tj. AdBlock). Z tego względu reklamodawcy nie płacą wiele za reklamę na naszym filmie. W zależności od typu reklamy oraz czasu jej trwania można liczyć na zarobki rzędu od $1 do $3 za 1000 wyświetleń. Wydawać by się mogło, że jest to bardzo mała kwota. Wyobraźmy sobie jednak, że każdy nasz film generuje 10 000 wyświetleń. Z tego mamy od 10 do 30 dolarów. Film wrzucamy codziennie, więc każdego dnia zarabiamy od 35 do 100 zł. W skali miesiąca potrafi to już wyjść całkiem przyjemna kwota. Pamiętajmy o tym, że najważniejsza jest konsekwencja w działaniach. Jeżeli zdecydujemy się na publikowanie swoich treści to zadbajmy o to, by były one udostępniane regularnie, np. jeden film dziennie lub tygodniowo. Dzięki temu nasz kanał będzie lepiej „brany” przez YouTube, a co za tym idzie – dotrzemy do większej ilości odbiorców. Sukcesu nie da się odnieść z dnia na dzień. Bycie twórcą wymaga cierpliwości oraz czasu. Efekty swojej pracy możemy zobaczyć nawet po kilku tygodniach, miesiącach, a nawet latach. Jeżeli będziemy tworzyć regularnie i będziemy stale polepszać swoje filmy pod każdym względem to nie powinniśmy mieć powodów do obaw – w końcu się uda.

Kontrakty

Drugim źródłem dochodu są kontrakty reklamowe. Ta opcja tyczy się główne osób, które mają już pokaźną publikę i generują dużą liczbę wyświetleń każdego miesiąca. Ciężko jest dokładnie powiedzieć na jakie zarobki można liczyć, ponieważ YouTube-rzy niechętnie mówią o swoich pensjach. Z niektórych doniesień, wywiadów oraz obserwacji można jednak wyciągnąć ciekawe wnioski. Twórca, którego kanał osiągnie około 50 tysięcy subskrypcji z pewnością może liczyć na ciekawe kontrakty od reklamodawców. Zarobek zależy również od rodzaju współpracy, czyli od tego, czy reklama jest jednorazowa, czy może długoterminowa. Z jednego kontraktu można spokojnie zarobić nawet kilka tysięcy. Kanały bardziej popularne, czyli te, które mają kilkaset, a nawet miliony subskrypcji to internetowi giganci. Wielkie korporacje walczą o to, by to właśnie oni reklamowali ich produkt lub usługę. Tutaj za długoterminową współpracę można zarobić nawet 100 tysięcy miesięcznie. Dokładnie tak. Oczywiście są to skrajne przypadki, co nie zmienia faktu, że tacy twórcy zarabiają bardzo dużo. Mówiąc bardzo dużo mam na myśli tyle, że niejeden szef prywatnej firmy zarabia mniej. Dużo mniej.

Biznes na YouTube – czy warto?

Dochodząc do podsumowania odpowiem na pytanie – czy warto zakładać kanał na YouTube i na nim zarabiać. Jak najbardziej tak. Jeżeli chcemy się czymś podzielić ze światem to warto. Nie rzucajmy jednak od razu etatu na rzecz tworzenia filmów. Zajmijmy się tym po szkole czy po pracy jako dodatkowe zajęcie, które z czasem może być naszym głównym źródłem utrzymania. Pamiętajmy o tym, by być cierpliwą osobą. Rozwinięcie dobrego kanału może potrwać bardzo długo. Z tego względu wielu młodych, aspirujących twórców rezygnuje z tej pracy. A szkoda, bo gdyby tak szybko się nie poddawali, to może YouTube byłby jeszcze ciekawszy. Dlatego każdej osobie polecam spróbowanie. To nic nie kosztuje i nic na tym nie tracimy, a możemy wiele zyskać. Bo kto nie marzy o robieniu czegoś, co lubi?

Na tym kończę ten artykuł. Mam nadzieję, że się w miarę podobało. Jeżeli macie jakieś pytania dotyczące zarobku na YouTube to piszcie śmiało. Jestem do Waszej dyspozycji.